No i od 19 listopada jestem na Karaibach. Co prawda na razie czysto turystycznie, bo jest Kondzio, ale w piątek wylatuje i przyjdzie czas na pracę. Monia z Grześkiem ugościli nas rewelacyjnie. No i jak to u Moni: po ogrodzie gania 40 żółwi, wielkie legwany, w domu 3 akwaria i papuga, 3 psy rewelacyjne no i nawet małpa się raz po ogrodzie przebiegła. Jest ciepło. plaża Maho ta słynna przy lotnisku już dwa razy zaliczona. Robi wrażenie. Mały filmik podglądowy:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz